Władze Kalifornii mają zamiar wprowadzić przepisy regulujące kolor lakieru na samochodach. Jak donosi Washington Post, celem ma być… walka z emisją dwutlenku węgla. Tamtejsza Agencja Ochrony Środowiska doszła do wniosku, że kolor samochodu, rodzaj lakieru a nawet typ szkła z jakiego wykonane są szyby, ma znaczący wpływ na emisję tego jakże śmiercionośnego gazu.slonce2

Jak to możliwe? Otóż po długich i żmudnych badaniach stwierdzili, że gdy zostawi się auto pokryte ciemnym, matowym lakierem na słońcu (w Kalifornii mocno świeci…) to bardzo się ono wewnątrz nagrzewa. Aby je schłodzić, kierowca musi włączyć klimatyzację. Ta zaś, pracując mocniej niż w chłodniejszym (białym) samochodzie, powoduje większe spalanie. To zwiększa emisję CO2. Proste?

I prawdziwe. Rzeczywiście zakaz używania zbyt pochłaniających światło lakierów zmniejszy ilość wydzielanego przez auta dwutlenku węgla. Pytanie tylko o ile? Jak wyliczyłem ostatnio, nawet gdyby w całej Unii Europejskiej zniknęły wszystkie samochody osobowe, całkowita emisja CO2 na kuli ziemskiej zmniejszyłaby się zaledwie o od 0,014% do maks. 0,07%. O ile zatem zmniejszy się emisja dwutlenku węgla dzięki zmianie rodzaju lakieru w Kalifornii??? Jedną milionową procenta?

Jeśli chodzi o tytułowy zakaz aut w określonym kolorze, to pewnie obędzie się bez niego. Po prostu zakaże się produkowania zbyt mało odbijających światło lakierów i ewentualnie opodatkuje zbyt ciemne kolory. Do tego jakieś dodatkowe normy, licencje, certyfikaty i atesty na produkcję lakierów. Zapłacą za nie z pewnością więcej, ale w walce z globalnym ociepleniem trzeba się przecież poświęcać…

lakier2