Europejskie firmy oskarżają chińskich wykonawców autostrady A2 o dumping. Bulwersują się, że konsorcjum Covec może być dotowane przez władze w Pekinie, co oznaczałoby według nich niesprawiedliwą konkurencję. Co ciekawe, wygrany przetarg w Polsce jest pierwszą tak dużą, publiczną inwestycją budowlaną realizowaną przez Chińczyków w Unii. Firmy boją się więc precedensu.

Jeśli to prawda i Chiny faktycznie dopłacają do budowy naszej autostrady, to powinniśmy się z tego jako kierowcy jedynie cieszyć. Jako podatnicy zapłacimy mniej za usługę, której tak bardzo potrzebujemy. Im więcej więc dopłacą Chińczycy, tym dla nas lepiej.

Europejskie firmy boją się konkurencji jeszcze z innego powodu. Covec (China Overseas Engineering Company) chce zatrudnić przy budowie chińskich robotników i płacić im po stawkach niższych niż w Unii, gdzie płace są rozdęte przez podatki do nieporównywalnych z Azją rozmiarów.

To również jest dla kierowców i podatników korzystne. Im taniej wykonają pracę tym lepiej. Byleby tylko robili to dobrze.

Ktoś się zapewne oburzy na te słowa i krzyknie: “a miejsca pracy?!?”
Niech zapamięta sobie, że tworzą się one nie tam, gdzie życzą sobie tego urzędnicy, lecz tam gdzie jest mniej barier biurokratycznych, niższe podatki i brak związków zawodowych. Tam przenosi się biznes i tam robi się pieniądze.

fot. Istockphoto/zhang bo
fot. Istockphoto/zhang bo

Chiny, mimo, że są komunistyczne z nazwy, de facto stają się coraz bardziej kapitalistyczne. Europa, mimo, że chełpi się frazesami o wolnym handlu, swobodzie przepływu kapitału etc. , de facto staje się coraz bardziej… no właśnie, jaka?