Na Ukrainie zniesiono przymusowe przeglądy techniczne. Po latach ostentacyjnej korupcji ktoś poszedł po rozum do głowy i skończył z iluzją “bezpieczeństwa”, której jedynym celem było branie łapówek. I to nie małych, bo zaczynających się podobno od 100 dolarów. To ponad dwa razy więcej niż u nas, gdzie za przymknięcie oka przez diagnostę płaci się sto kilkadziesiąt złotych.badanie

Jaki będzie wpływ tej decyzji na bezpieczeństwo ruchu drogowego na Ukrainie? Powinno się zwiększyć, paradoksalnie. Kierowcom zostanie bowiem więcej pieniędzy w kieszeni i stać ich będzie na lepsze, nowsze i bardziej bezpieczne auta. Jedynie milicji uszczuplą się dochody, ale mają oni przecież tyle innych okazji do “dorobienia”…

W Polsce przymusowe przeglądy techniczne również są fikcją, co przyznała dwa lata temu nawet Najwyższa Izba Kontroli. Może by więc tak pójść śladem braci ze wschodu i również zlikwidować to ognisko korupcji, marnotrawstwo czasu i pieniędzy kierowców?